Justin wpierw się przytulił do mnie i zaczął namiętnie całować. Jego ręce zaczęły krążyć niemalże po całym moim ciele. W rezultacie spoczęły na moim tyłku.
Zaczęłam się śmiać mu w usta, z resztą on robił to samo.
Chciałam już się odwracać do wyjścia z windy, ale Justin mnie uprzedził. Wyniósł mnie z niej.
-Głupek.
-Ale Twój i mnie kochasz!
-Yep kochanie!-powiedziałam po czym go pocałowałam.
Justin postawił mnie przed drzwiami i już po tym spokojnie weszliśmy do środka.
*
Gdy Justin poszedł się myć, ja położyłam się do łóżka i dopiero wtedy przypomniało mi się o smsie od mojego byłego.Zaczęłam mieć mętlik. Nie wiedziałam czy się zgodzić na spotkanie, czy kategorycznie odmówić.
W końcu postanowiłam zgodzić się, a Justinowi powiem o tym wszystkim jak już będzie po.
Nie chcę go zbytnio denerwować. Odpisałam na smsa.
Nawet nie zauważyłam, że Justin wyszedł z łazienki.
-O czym tak rozmyślasz.? Dopiero byłaś uśmiechnięta, szczęśliwa.. a teraz.? Coś złego zrobiłem, powiedziałem.?
-Nie, po prostu jestem zmęczona po tej naszej cudownej kolacji i tym wcześniejszym kupowaniu sukni.
-Ale na szczęście mamy już to z głowy
-Dokładnie-powiedziałam, po czym wtuliłam się w jego klatkę piersiową.
Justin sięgnął ręką do lampki nocnej stojącej na stoliku i ją zgasił.
Opatulił nas szczelnie kołdrą, a następnie otoczył mnie swoimi ramionami.
-Dobranoc Justin-wyszeptałam i musnęłam go w polik
-Dobranoc Shawty-odpowiedział i także mnie pocałował.
*
Trzy dni później
Atlanta
Wczoraj wróciliśmy z powrotem do Atlanty. Umówiłam się z moim byłym na dziś, na godzinę 17 w centrum handlowym, w jednej z restauracji.Trzy dni później
Atlanta
Justin oczywiście nic nie wiedział. Oczywiście miałam pewnego rodzaju wyrzuty sumienia, że mu o tym nie mówię, ale wiem jak to się mogłoby skończyć.
Również bałam się co może się stać na tym spotkaniu, dlatego zaproponowałam dosyć tłoczną restaurację w samym centrum handlowym.
Miałam pewnego rodzaju farta, ponieważ Justin dziś miał jechać do studia, ponieważ od paru dni rozpoczął pisanie tekstów piosenek, i możliwe, że za jakiś czas wyda płytę.
*
Przed wejściem tam zaczęłam jeszcze bardziej się obawiać czy dobrze robię.Niepewnym krokiem weszłam tam gdzie miałam.
ON już tam był, i gdy mnie zobaczył wstał i pomachał.
Wzięłam głęboki oddech.
-Dzięki, że odpisałaś mi na mojego sms-a już myślałem, że może zmieniłaś numer, bądź, że mi odmówisz-powiedział po czym chciał mi podać rękę.
Lecz ja mu jej nie podałam. Aż za bardzo zapamiętałam jego próbę gwałtu na mnie, jego dłonie na moim ciele.
Chłopak się speszył.
-Wiedz, że chciałam Ci napisać, że nie chcę się spotkać, i chyba powinnam tak zrobić, bo teraz mam wyrzuty sumienia, że okłamuję swojego narzeczonego.
-Narzeczonego.?
-Tak, Justin mi się oświadczył, za parę miesięcy bierzemy ślub
-Wow, jak ostatnim razem się widzieliśmy to byliście zaledwie..
-Znajomymi, ale właśnie po tym co chciałeś mi zrobić zbliżyliśmy się do siebie i zostaliśmy przyjaciółmi, a parę tygodni później parą.
-Jesteś z nim szczęśliwa.?
-Po co Ci to wiedzieć.? A poza tym możesz mi wytłumaczyć po co chciałeś się spotkać ze mną.?
-Pytam czysto z ciekawości, a spotkać się chciałem w celu wyjaśnienia tego mojego zachowania.
-No to ciekawe czym mi będziesz chciał wytłumaczyć próbę gwałtu-wyszeptałam tak, żeby tylko on to mógł usłyszeć, nikt poza nami.
-Wiem, że mnie to nie usprawiedliwi, ale.. wtedy byłem pod wpływem silnych narkotyków. Ćpałem, nie panowałem nad sobą.
-Owszem nie-usprawiedliwia Cię to.
-Jestem już czysty. Byłem na terapii, przestałem brać. No i zdałem sobie też z czegoś sprawę.
-Jaką niby.?
-Że owszem zraniłem Cię jak byliśmy razem, ale.. dalej Cię kocham.
Akurat w tym momencie piłam cappuccino, które chwilę wcześniej zamówiłam i się nim zakrztusiłam.
-Co proszę.? Jeżeli myślisz, że mam zamiar wysłuchiwać tych bzdur, to przykro mi, ale musimy się pożegnać.
-Nie, poczekaj. Wysłuchaj mnie do końca.
-Zrozum, że jestem szczęśliwa z Justinem, kocham go, chcę za niego wyjść, stworzyć rodzinę, zaakceptuj to! Miałeś swoją szansę, zmarnowałeś ją, więc trudno. Poszukaj sobie innej dziewczyny, lepszej ode mnie.
-Nie mam zamiaru rozbijać Twojego związku, wiem że muszę pozwolić Ci być z kimś innym. Dla mnie liczy się to, że on traktuję Ciebie lepiej niż ja. Chciałem po prostu też prosić Ciebie o wybaczenie.
-Wybacz, ale ja jestem osobą dość pamiętliwą jeśli chodzi o takie rzeczy. Przez Ciebie po tym całym zdarzeniu zaczęłam się ciąć, miałam pewnego rodzaju depresję, brzydziłam się swojego ciała! Nie umiem Ci tego wybaczyć. I jedyne czego ja chcę, to to żebyś dał mi być szczęśliwą z Justinem i żebym mogła kiedyś o tym zapomnieć.
*
Tymczasem z punktu widzenia AnnaLynne
Udało mi się umówić z Caitlin Beadles na zakupy. Z racji tego, że obydwie byłyśmy zaproszone na ślub Kasi i Justina, to powoli należało rozglądać się za odpowiednimi sukienkami. Przechodziłyśmy z dobrą godzinę po różnych sklepach. Kupiłyśmy wszystko to, co nie było nam akurat potrzebne, czyli jakieś kosmetyki i inne ciuchy.Tymczasem z punktu widzenia AnnaLynne
Już w pełni zmęczone poszłyśmy z naszymi pakunkami w stronę jakieś restauracji.
-Ej Caitlin patrz. Czy tam nie ma przypadkiem Kasi.?-zapytałam wskazując na podobną do Kasi dziewczynę.
-To ona..
-Z kim ona jest.? Przecież to nie Justin.
-Co ona kombinuje..-wyszeptała Caitlin
-Co się stało.?
-To jest jej były chłopak. Parę lat temu, jakoś przed balem walentynkowym, czyli jak Kasia nie była jeszcze z Justinem, ten chłopak przyjechał do niej, do jej rodziców. Okazało się, że ten chłopak już kiedyś ją skrzywdził, zdradził, po czym ona próbowała się.. no zabić. No i jak już tu przyjechał do Atlanty, to pewnego dnia przyszedł do biura taty Kasi, gdzie ona jakby odbywała karę za swoją ucieczkę, no i prawie ją zgwałcił. Justin ją uratował bo akurat w odpowiednim momencie przybył tam, usłyszał krzyk Kasi, a że już był w niej zauroczony, a być może i zakochany no to jej pomógł.
-Ona została prawie zgwałcona.? O matko.. nie mówiła mi nigdy o tym, z resztą nie dziwię się.. ale.. jak ona mogła się z nim spotkać po czymś takim.? Ciekawe czy Justin wie o wszystkim..
-Wątpię żeby Justin się zgodził puścić ją samą na spotkanie z gwałcicielem!
-Może zadzwonimy do niego.? Nie żeby naskarżyć, ale żeby się dopytać.?
-Możemy zadzwonić.
Poszłyśmy do WC. Zamknęłyśmy się w jednej z kabin. Caitlin wybrała numer Justina i zadzwoniła.
*
Pkt.widzenia Justina
Pracowałem w studiu przy piosenkach na prawdopodobnie nowy album, gdy zadzwonił mój telefon. Dzwoniła Caitlin. Myślałem, że może chce potwierdzić obecność swoją na weselu.Pkt.widzenia Justina
-Tak słucham.?
-Hej Justin
-Cześć Caitlin, co tam.?
-A wszystko dobrze, dziękuję. Słuchaj.. jejku nie wiem jak Ci to powiedzieć..
-Na spokojnie..
-Jestem z AnnaLynne w centrum handlowym.
-Mhm, to pewnie spotkałyście Kasię, bo dzisiaj miała jechać tam.
-Nie spotkałyśmy się z nią, ale.. zobaczyłyśmy ją w restauracji.. tylko hmm..
-Pewnie poszła na jakieś cappuccino, ona zawsze jak tam jest, albo przy starbucksie to idzie na kawę.
-Ale ona nie jest sama.
-A z kim.?
-Z chłopakiem.
-Z jakim chłopakiem.?-zapytałem, i zacząłem się zastanawiać nad czy Kasia przypadkiem mi nie wspominała z kim ma się spotkać, ale nic takiego nie mogłem sobie przypomnieć.
-Ze swoim byłym.
-Z Bryanem?!-krzyknąłem do słuchawki i przy okazji rozlałem na stolik colę.
-Nie, nie z Bryanem.
-A z kim.? Czekaj.. czy Ty masz na myśli..-zacząłem bo zaczęło mi świtać z kim mogła się spotkać moja narzeczona. Tylko dlaczego za moimi plecami.?
-A kto ją skrzywdził najbardziej hm?
-Ten dupek, co ją próbował zgwałcić.?!
-Tak.. ej Ty o niczym nie wiedziałeś.?
-Nie, nie powiedziała mi o niczym.
-Aw.. kurczę.
-Dzięki Caitlin za telefon. Zaraz zadzwonię do Kasi i poproszę ją żeby przyjechała do domu, bo muszę koniecznie z nią pogadać.
-Nie ma za co. Pa.
-Pa.
Rozłączyłem się, a następnie posprzątałem rozlany napój, pożegnałem się z chłopakami i postanowiłem jak najszybciej wrócić do domu.
Podczas jazdy napisałem do Kasi smsa, że postanowiłem wrócić wcześniej do domu, i czy ona jest w już tam. Choć dobrze wiedziałem, że jest z tym kretynem!
Odpisała mi "Za parę minut będę w domu".
Chciałem wręcz już jak najszybciej z nią porozmawiać. Muszę się dowiedzieć o co tu chodzi! Ja wiem, że ona nie lubi mi mówić o swoich uczuciach bo się krępuje, ale.. jesteśmy zaręczeni, za parę miesięcy ślub, nie powinniśmy mieć między soba jakiś tajemnic. Po głowie też mi chodziło, że może ona mnie z nim zdradza, ale szybko odrzuciłem tą opcję. Ona by mi tego nie zrobiła.
____________________________________
Przepraszam, że dodaję R z jednodniowym opóźnieniem, ale wczoraj musiałam pisać dosyć ważne wypracowanie maturalne na polski, jakiś opis i po prostu skończyłam to pisać ok.21 jak nie później, a poza tym od jakiegoś czasu wogóle nie mam już weny.. a dziś jakoś zdołałam napisać coś i powiem, że jestem nawet zadowolona z tego co mi wyszło, chyba nie jest źle, ale też nie jest za dobrze. Ogółem rozmyślam nad skróceniem opowiadania, czyli szybszym zakończeniem, no bo widzę że już was nudzi ta moja moda na sukces..:C
#muchlove
DO NN, mam nadzieję że już wg planu, we wtorek.