*
Pkt.widzenia Justina
Chłopcy zajęli się rozmową, a ja zaczęłam przegląć zawartość teczki. Dalej nie mogłam uwierzyć, że ten wielki dom, lada chwila będzie nasz. Zamieszkam tam z Justinem, tam wychowamy nasze dzieci..Pkt.widzenia Justina
Gdy znudziło mi się przeglądanie tych papierów, przytuliłam się do Justina, a on pocałował mnie w czoło i przygarnął mocno do siebie.
I tak jak planowaliśmy zajechaliśmy wpierw do sklepu. Miałam tam wejść sama i zrobić szybko zakupy, ale jak zwykle Justin nie odstępywał mnie na krok.
Podzieliliśmy się listą zakupów, ustaliliśmy przy której kasie się spotkamy i rozeszliśmy się w poszukiwaniu produktów do ciasta.
Po 15 minutach spotkaliśmy się przy kasie numer 15. Justin kupił dodatkowo dwie zgrzewki soku pomarańczowego.
Zapłaciliśmy za wszystko i wróciliśmy do samochodu.
-Wszystko już masz do tego ciasta?-zapytał Kenny
-Tak
-To jedziemy do domu
-Ej bo teraz jedziemy na jakieś 1,5 godziny do domu, to kiedy będziesz robiła to ciasto.?
-Mogę je zrobić jak wrócimy już z tej restauracji, albo jutro
-To już zostaw to na jutro
-Dziś jeszcze idziemy do klubu-przypomniał Alfredo
*
Dwie godziny później
Restauracja
Pkt.widzenia Justina
Na miejscu byli już wszyscy, Rob Dyrdek, Ludacris, Usher, praktycznie cały Team Bieber. Przedstawiłem wszystkim swoją narzeczoną. Widziałem, że była spięta. By dodać jej otuchy, objąłem ją od tyłu i pocałowałem w kącik ust.Dwie godziny później
Restauracja
Pkt.widzenia Justina
Ku mojemu zdumieniu Kasia odchyliła głowę i uśmiechnęła się do mnie. Usiedliśmy razem przy stole.
Zauważyłem, że moja narzeczona zaprzyjaźniła się z Ashley, ciągle o czymś rozmawiały, śmiały się.
Niestety musiałem przerwać jej zaciętą rozmowę z Ash. Złapałem ją za kolano. Dziewczyna wpierw złapała mnie za dłoń i dopiero wtedy skończyła rozmawiać i zwróciła głowę w moją stronę.
-Czuję się dosłownie jakbym miał Ci się oświadczyć po raz drugi-zażartowałem, a Kasia zaczęła się śmiać. W jej oczach widziałem radość. Aż mi się ciepło na sercu robiło, gdy ona się uśmiechała, śmiała!
-A w dniu ślubu powiesz mi, że czujesz się jakbyś mi się oświadczał po raz 3.?
-Tak-zaśmiałem się, a następnie pocałowałem ją lekko w usta.
-To co pora na zaproszenia
-Mhm-mruknęła Kasia i sięgnęła do torebki
-Ej mogę was prosić o ciszę.?-zapytałem i moi znajomi od razu się uciszyli-dziękuję. Pewnie od samego początku zastanawiacie się po co prosiłem was żebyście tu przyjechali, jak wiecie ja i Kasia jesteśmy już po zaręczynach, ale to nie koniec niespodzianek. Razem z Kasią postanowiliśmy wziąć ślub i chcielibyśmy was właśnie zaprosić na to wydarzenie.
Czekaliśmy na reakcję.
-Osz Ty, byłeś tu parę dni i nie powiedziałeś nam nic, a nic!-zaśmiał się Alfredo
-Bo nie chciałem was informować o tym bez obecności mojej narzeczonej-odpowiedziałem po czym przytuliłem się do niej
-A kogo bierzecie na świadków.?-zapytał Usher
-Świadkowej niestety tu nie ma, ale świadek jest-odpowiedziała Kasia
-Kto zostanie waszym świadkiem.?-zapytała Ashley, a ja z Kasią spojrzeliśmy na siebie i zaczęliśmy się śmiać
-No ej nie bądźcie tacy, gadajcie i to już!
-No dobra, chcielibyśmy żeby naszym świadkiem został..-zacząłem
-Ryan Good-dokończyła Kasia
-Wy sobie żartujecie.?-zapytał zdziwiony Ryan, a my pokręciliśmy przecząco głowami
-Jasne, że zostanę świadkiem, woow!-wydarł się Ryan, po czym uściskał moją narzeczoną, a następnie mnie.
Później zaczęliśmy rozdawać zaproszenia.
-Do kiedy mamy potwierdzić.?-zapytał Ludacris
-Najlepiej, do początku grudnia.
-Macie już coś pozałatwiane.?
-Mamy póki co tylko kościół, fotografa, kamerzystę, DJ-a
-Uuu, to trochę was jeszcze czeka roboty
-No nie da się ukryć
-Ale jak coś to pamiętajcie, macie nas i my wam pomożemy-oznajmił Alfredo-przyjadę do was do Atlanty i coś wykombinujemy
-Aww-zaczęła Kasia
Dosłownie czułem się jak na jakimś spotkaniu rodzinnym. Alfredo i resztę traktowałem jak swoich starszych braci, to było wspaniałe uczucie.
-Justin, nie obrazisz się jak porwę Kasię przed tym pójściem do klubu.?
-A gdzie mi chcesz ją porwać.?
-No żeby się jakoś wyszykować
-No dobra, jakoś przeżyję-zaśmiałem się
Dziewczyny pożegnały się. Zanim wyszły przyciągnąłem Kasię do siebie i posadziłem ją na moich kolanach oraz wpiłem się w jej usta.
-A tak wogóle to czym wrócicie.?-zapytał Alfredo podając im klucze od swojego mieszkania
-Nie daleko są postoje taksówek-odpowiedziała Ash i "porwała" mi moją narzeczoną. Dostałem od niej jeszcze przelotnego buziaka i obie poszły.
*
Pkt.widzenia Kasi
Wróciłyśmy do domu Alfredo taksówką.Pkt.widzenia Kasi
-To teraz zastanówmy się jak mamy się ubrać
Najpierw poszłyśmy do pokoju w którym spała Ash wraz z Ryanem.
-W sumie dobrze, że wyrwałyśmy się trochę wcześniej, coś mi mówi, że w ciągu godziny to byśmy się nie wyrobiły-zaśmiałam się
-Dokładnie, a tak przygotujemy się na spokojnie, chłopcy nie oderwą od nas wzroku
-Jak to kiedyś moja przyjaciółka powiedziała, Justin i tak nie spuszcza ze mnie wzroku, co czasem jest peszące, a nawet wnerwiające
-I słodkie.
-Ej, a może włóż tą miętową sukienkę.?-zmieniłam temat, zauważając w jej walizce tą oto sukienkę
-Mogłabym, ale zapomniałam wziąć do niej swoich ulubionych czarnych szpilek
-Ja mam parę par szpilek ze sobą
-Aw, jesteś kochana. To ja wkładam tą sukienkę. A teraz idziemy Tobie coś wybrać.
I poszłyśmy do mojego i Justina pokoju.
Znalazłam dziewczynie buty, a później zajęłyśmy się moim strojem.
-Chyba ubiorę tą krótką czarną bluzkę i spódnicę w biało-czarne pionowe paski.
-Mrau. No to jeden problem z głowy, co robimy z paznokciami i włosami.?
-Hm, ja chyba zrobię sobie dwa koki, a paznokcie na czarno, a Ty.?
-A umiałabyś zrobić coś z moich włosów.?
-Mam ze sobą lokówkę, więc mogę Ci lekko je podkręcić
-O
-I Tobie też walnę paznokcie na czarno
-Haha okej
Przygotowałyśmy ciuchy i inne potrzebne rzeczy, i rozeszłyśmy się do łazienek.
Wykąpałyśmy się, umyłyśmy włosy.
Później zamknęłyśmy się z powrotem w jednym z pokoi. W między czasie chłopaki wrócili, oczywiście Justin i Ryan chcieli do nas wejść, ale im nie pozwoliłyśmy.
Najpierw zakręciłam włosy Ashley, ubrałyśmy się, ja zajęłam się swoimi włosami.
-Jeju jakie Ty masz ładne, długie nogi
-Oj tam oj tam, wcale nie są takie ładne, ale i tak lubię je eksponować
-I prawidłowo!
-Jednak nie maluję sobie paznokci, nie chce mi się-stwierdziłam po chwili
-Ogółem to zaraz musimy wpuścić tu chłopaków, znając ich to oni też będą chcieli się wyszykować
-To już ich problem-zaśmiałam się
*
Zaproponowałam jeszcze Ashley, że pomaluję ją. Zrobiłam jej delikatne kreski na powiekach, oraz wytuszowałam rzęsy. Później zajęłam się swoim makijażem, a natomiast Ash poszła wpuścić chłopaków.Ledwo tylko odkluczyła drzwi, a od razu oni wparowali nam do pokoju, i gdy nas zobaczyli, oczy mało im nie "wypadły" z oczodołów
-Wow, ładnie wyglądacie-powiedział Justin ciągle na mnie zerkając, uśmiechnęłam się do Ashley i po chwili wybuchnęłyśmy nie pohamowanym śmiechem.
Tuszowałam tym razem swoje rzęsy, gdy Justin objął mnie i zamierzał pocałować.
-Poczekaj chwilę, wytuszuję rzęsy i dopiero-powiedziałam, bo bałam się, że wsadzę sobie szczoteczkę do oka
-Już - ledwo wypowiedziałam to słowo, a Justin przyssał się wpierw do mojego policzka, później do kącika ust i na koniec w usta.
-Będę chyba musiał Cię pilnować, bo tak się seksownie ubrałaś-wymruczał mi do ucha
-Będę mieć swojego prywatnego ochroniarza.?-zapytałam po czym lekko musnęłam jego dolną wargę
-Yep-odpowiedział i pocałował mnie
*
Chłopaki ubrali się na czarno, a Justin i Alfredo dodatkowo włożyli czapki z daszkiem.-Mam nadzieję, że nikt nie będzie do mnie wydzwaniał, bo nie biorę telefonu-powiedziałam szeptem do Justina, gdy już siedzieliśmy w taksówce.
-Ci co nas znają to wiedzą, że jak Ty nie odbierasz telefonu, to że mają ewentualnie dzwonić na mój, a ja swój telefon noszę zawsze-odpowiedział chłopak i dłonią zaczął masować, dotykać moje kolano, a ja wtuliłam się w jego ramię.
*
______________________________
No i jest R chociaż już myślałam, że go nie dodam..
Najgorsze jest to, że właśnie kończą mi się rozdziały.. i teraz w ten długi weekend nie będzie mnie w domu.. ale postaram się wziąć zeszyt i coś pisać, ale zobaczymy jak to będzie.. no ale na razie się nie przejmujmy ;o będzie co ma być :33
Najgorsze jest to, że właśnie kończą mi się rozdziały.. i teraz w ten długi weekend nie będzie mnie w domu.. ale postaram się wziąć zeszyt i coś pisać, ale zobaczymy jak to będzie.. no ale na razie się nie przejmujmy ;o będzie co ma być :33
Mam nadzieję że spodoba wam się ten r.
NN postaram się dać za tydzień <3 (muszę wpierw trochę napisać na przód, bo inaczej wyjdzie baaaardzo krótki r ).
#muchlove
NN postaram się dać za tydzień <3 (muszę wpierw trochę napisać na przód, bo inaczej wyjdzie baaaardzo krótki r ).
#muchlove