*
Podjechałam od razu po przyjaciółki i wróciłyśmy do mnie do domu.Zjadłyśmy kolację w towarzystwie Pattie.
Gdzieś do północy rozmawiałyśmy na temat naszych planów i marzeń.
- Nie mogę się doczekać już waszego ślubu - zaśmiała się AnnaLynne
- Ja się boję, że się przewrócę, albo nie wiem
- Tata będzie szedł z Tobą to Cię w porę złapie
- Mam nadzieję
- Powinnaś być ciekawa miny Justina na Twoją przepiękną suknię ślubną
- Oh, z jednej strony nie mogę się tego wszystkiego doczekać, a z drugiej..
- To normalka, każdy kto bierze ślub się denerwuje, zależy wam na sobie i stąd te nerwy
- Przed tym jak odwiozłam Justina to rozmawiałam z nim o tych nerwach i tak dalej, no i on znów wspomniał o Bryan'ie
- On i Bryan to dwa różne światy! Justin nie powinien wogóle rozpamiętywać tego palanta, jest od niego o sto razy lepszy.
- To samo mu powiedziałam.
- Widocznie on się ciągle boi, że może Cię stracić
- Możliwe Caitlin, ale on też wie, że bez niego to moje życie jest do niczego. Już kilka razy się rozstawaliśmy, kłóciliśmy i co.? I wciąż jesteśmy razem.
- Bo się kochacie. Musi wam się udać, wierzę w to.
Uścisnęłam moje przyjaciółki.
Poźniej obejrzałyśmy "Dear John" (pl. "I wciąż ją kocham" na podstawie książki Nicholasa Sparksa).
W między czasie otrzymałam sms-a od Justina.
" Hej skarbie, mam nadzieję, że Cię nie obudziłem.? Będziesz mogła po mnie (bo twój tata i brat już wrócili) przyjechać.? Kocham Cię."
Uśmiechnęłam się do dziewczyn, co nie umknęło uwadze Caitlin i AnnaLynne.
- No co.? Justin napisał - zaśmiałam się
- Wiemy, bo tylko jak Justin piszę do Ciebie to Ty się szczerzysz do telefonu - zaśmiała się ze mnie AnnaLynne
- Ha ha ha
Odpisałam mu - " Hej. Nie śpię, właśnie kończymy oglądać film, dziewczyny się ze mnie śmieją, że się uśmiecham do telefonu, ha :) Tak, przyjadę, tylko wpierw odwiozę Caitlin. O której mam być po Ciebie.?"
I równie szybko dostałam odpowiedź - "Mrau, uśmiechaj się dalej. Kocham Twój uśmiech - U smile I smile :) Hm.. przyjedź o 3."
*
AnnaLynne poszła do domu moich rodziców, do Łukasza. Ja odwiozłam Caitlin i pojechałam po mojego narzeczonego.Gdy byłam już pod klubem napisałam mu sms-a, że już jestem.
Po paru minutach Justin, Alfredo, Kenny, Ryan, drugi Ryan, Chaz, Christian i Usher wyszli na zewnątrz.
Widziałam, że Justinowi dopisywał humor.
Mignęłam mu światłami.
Justin się pożegnał z kumplami i szybko wsiadł do środka.
- Hej śliczna - przywitał się radosnym tonem
- Hej
Chłopak się pochylił i zaczął mnie całować. Smakował też po trochu alkoholem.
Gdy się od siebie oderwaliśmy, włączyłam silnik i powoli ruszyłam w stronę domu.
- Jak było na wieczorze kawalerskim.?
- Mega, no i tak jak mówiłaś chłopaki zamówili striptizerki.
Przewróciłam oczami i się zaśmiałam.
- A wy jak się bawiłyście beze mnie, hm.?
- Dobrze, gadałyśmy o wszystkim i o niczym jakoś do północy, a później jak Ci pisałam oglądałyśmy film.
*
Justin poszedł wziąć szybki prysznic, a ja w tym czasie pościeliłam nam łóżko.Byłam na tyle zmęczona, że nie czekając na Justina zasnęłam od razu.
_________________________
M.A.S.A.K.R.A .
Chcę żeby wróciła moja wena sprzed paru miesięcy :<
Piszę coraz gorzej, tak że aż mi się nie chce włączać komputera by cokolwiek napisać :< miałam zakończyć to opowiadanie, ale nawet tego nie umiem zrobić, tak jak chciałam :<
M.A.S.A.K.R.A .
Chcę żeby wróciła moja wena sprzed paru miesięcy :<
Piszę coraz gorzej, tak że aż mi się nie chce włączać komputera by cokolwiek napisać :< miałam zakończyć to opowiadanie, ale nawet tego nie umiem zrobić, tak jak chciałam :<
Dobra koniec użalania. Przepraszam, że ostatnio musicie tyle czekać na TAKIE rozdziały :<
I życzę wszystkim którzy w poniedziałek będą na koncercie Justina, wspaniałej zabawy! Ja niestety nie jadę, nie mam takiego szczęścia..
I życzę wszystkim którzy w poniedziałek będą na koncercie Justina, wspaniałej zabawy! Ja niestety nie jadę, nie mam takiego szczęścia..