*
Wieczór panieński
Niemalże od samego rana zaczynałam się szykować. Wieczór panieński
Cały pomysł z wieczorem panieńskim zostawiłam w rękach AnnaLynne i Caitlin.
Nasze babskie spotkanie będzie skromne. Będę ja, AnnaLynne, Caitlin, moja mama, Pattie oraz Ashley Benson.
Dwa dni po moim wieczorze panieńskim, swoją imprezę kawalerską ma Justin.
Justin siedział w pokoju przy komputerze, ja natomiast wybierałam ubranie.
Całe łóżko było pokryte moimi ciuchami.
- Nie możesz się na nic zdecydować.? - zapytał Justin
- Teoretycznie. Ale chyba włożę koronkową sukienkę, buty na obcasie i tyle. A no i kopertówkę też wezmę.
- Mówisz o tej sukience z dużym dekoltem.?
Spojrzałam na niego, a ten był cały w skowronkach. Westchnęłam i kiwnęłam głową na potwierdzenie, i tak jak on zaczęłam się szczerzyć.
- Będę musiał powiedzieć mamie, żeby odganiała od Ciebie ewentualnych frajerów
- Pf..
Justin przyciągnął mnie do siebie na kolana.
- A za 3 tygodnie będziesz moją żoną. Nie mogę się już doczekać - wyszeptał mi do ucha.
- Dopiero było parę miesięcy do ślubu, a teraz zaledwie parę dni. Też się nie mogę doczekać, ale chyba bardziej tego gdzie mnie zabierzesz na miesiąc miodowy - zaśmiałam się
- Mam nadzieję, że Ci się spodobają miejsca, w które Cię zabiorę
- Miejsca.? Czyli zabierzesz mnie w więcej niż jedno.?
- Yep. I wogóle musimy zacząć się pakować powoli. Od razu z podróży poślubnej jedziemy do Calabasas.
- Kolejna przeprowadzka.
- Kolejna, ale zarazem ostatnia.
- Oby, a teraz przepraszam, ale muszę się szykować
- Buu, a ja tu będę musiał zostać sam w domu
- Możesz iść przecież do Chaza, albo kogoś zaprosić i nie będziesz wtedy samotny
- Wiem, wiem. Ryan Good ma przyjechać.
- Tylko nie roznieście domu
- Postaramy się - wyszczerzył się
Pochyliłam się nad nim i pocałowałam. On jak zwykle pogłębił pocałunek i dopiero oderwaliśmy się od siebie, gdy zabrakło nam tchu.
- Dobra idę się wykąpać, zostawiam Ci mój telefon, jakby ktoś dzwonił to odbierz
- Dobrze Shawty
*
Związałam włosy w wysoki kucyk, umalowałam się delikatnie (sam tusz do rzęs, kredka i kreski, czerwona szminka i róż do policzków).Ubrałam czarną, krótką sukienkę z dekoltem, wysokie obcasy oraz czarną kurtkę skórzaną. Spakowałam telefon i parę kosmetyków do torebki, porfel.
Zeszłam na dół gdzie czekała już Pattie (Justin również).
- To co idziemy.? Twoja mama już czeka - powiedziała Pattie uśmiechając się do mnie
- Ładnie wyglądacie
- Nie podlizuj się - wybuchnęłam śmiechem
- Kiedy to prawda
Pokazałam mu język, a następnie podeszłam do niego i przytuliłam się.
Pattie jeszcze na chwilę wyszła do swojej sypialni po torebkę.
- Baw się dobrze, tylko nie podrywaj żadnych kolesi - powiedział Justin głaszcząc mnie po twarzy
- No wiesz, to jest wieczór panieński..
- Ej!
- Żartowałam, a poza tym powinieneś wiedzieć, że nie interesują mnie inni faceci
- Ufam Ci Shawty, i tak nie ma żadnego lepszego faceta ode mnie
- Narcyz
- Też Cię kocham Shawty
- Ja Ciebie też głuptasie
Nim skończyłam mówić, a już się całowaliśmy.
Justin zaczął krążyć dłońmi po moim ciele i śmiał się w trakcie pocałunku.
- Zboczuch
- Twój
- No Justin pilnuj domu, a my idziemy się bawić - powiedziała Pattie i kierowałyśmy się do wyjścia
- Bawcie się dobrze
- Dzięki - odpowiedziałyśmy jednocześnie
Przed domem czekała już moja mama. W samochodzie już siedziała AnnaLynne i Caitlin. Jechałyśmy jej 7- osobówką.
Z Ashley miałyśmy się spotkać na miejscu.
*
Następnego dnia
Pkt.widzenia Justina
Wyciągnąłem się na łóżku, myślałem, że koło mnie leży moja narzeczona, ale jej nie było. Nawet na dobrą sprawę nie wiem, o której wróciła i czy jest tu, czy u swojej mamy, albo może u dziewczyn. Umyłem szybko zęby, założyłem spodnie dresowe i poszedłem na dół.Następnego dnia
Pkt.widzenia Justina
Mama jak zwykle grasowała w kuchni.
- Hej mamo
- Cześć synku. Siadaj zaraz dam Ci śniadanie.
- A Kasia.?
- Śpi i prędko nie wstanie - odpowiedziała moja mama śmiejąc się
Uniosłem brew do góry.
- Wczoraj AnnaLynne, Caitlin, Kasia i Ashley wypiły trochę za dużo.
- Czyli impreza się udała.
- No, było wesoło
- Co robiłyście
- Dziewczyny szalały na parkiecie, AnnaLynne załatwiła Kasi striptizerów
- Striptizerów.?
- Tak, a mina Kasi była cudowna
- Pójdę zajrzeć do niej, tylko gdzie ona jest.?
- W salonie, śpi na kanapie, tylko bądź cicho
- Dobrze mamo, nie martw się.
Wszedłem do salonu. Kasia spała.
Włosy miała w totalnym nieładzie.
Wróciłem do kuchni. Usiedliśmy z mamą do śniadania. W międzyczasie Kasia weszła.
Pierwsze co to otworzyła lodówkę i wyciągnęła butelkę wody.
- Ponoć dobrze się bawiłyście - zażartowałem
- Nie wiedziałam, że na wieczorze panieńskim może być tak fajnie, chociaż kac już nie jest fajny.
- Przynieść Ci tabletki na ból głowy.?
- Jakbyś mógł
- Nałożyć Ci naleśników.? - zapytała tym razem moja mama
- Nie, nie mam apetytu, zjem później jak mi trochę przejdzie
Podałem jej tabletki.
- Dzięki.
- Powiedziałam Justinowi o striptizerach
- Tak.? To był jeden z pomysłów AnnaLynne, ale było śmiesznie
- Taa.. jakiś koleś podrywał moją narzeczoną - zaśmiałem się
- No i jeszcze mu za to zapłaciłam - odgryzła się Kasia
- A mi nie płacisz jak się rozbieram
Kasia zakrztusiła się wodą.
- Zrób to w taki seksowny sposób to Ci zapłacę.
- Ej! Foch.
- Nie fochaj się, Tobie pewnie zamówią striptizerki więc będzie po równo.
- Ja wolę Ciebie - powiedziałem poruszając brwiami i uśmiechając się
Moja mama dojadła szybko i wyszła, pewnie nie chcąc słuchać naszego dialogu.
- A Ty co robiłeś jak nas nie było.?
- Dokończyłem rezerwować miejsca na nasz miesiąc miodowy, rozplanowałem wszystko, omówiliśmy przeprowadzkę, a później poszliśmy do Chaza i drugiego Ryana.
- A co omówiliście w sprawie przeprowadzki.?
- Że Ryan i Kenny będą sprawować kontrolę nad ekipą, która przyjedzie zabrać nasze rzeczy.
___________________________
Nie podoba mi się to, ale ok.
I tak kończę to opowiadanie, bo nikt tego nie czyta, a ja zaczynam nie mieć weny.
Jeszcze parę rozdziałów i definitywny koniec tego bloga, opowiadania.
Przepraszam za zwłokę z dodawaniem rozdziału :(
Dziękuję każdemu, kto czytał to opowiadanie <3
#HappyValentinesDay
I tak kończę to opowiadanie, bo nikt tego nie czyta, a ja zaczynam nie mieć weny.
Jeszcze parę rozdziałów i definitywny koniec tego bloga, opowiadania.
Przepraszam za zwłokę z dodawaniem rozdziału :(
Dziękuję każdemu, kto czytał to opowiadanie <3
#HappyValentinesDay
NN prawdopodobnie za tydzień (zależy od weny).
#MuchLove
#MuchLove
Wogóle to dziękuję za 2 rok, we wtorek podajże minęła druga rocznica #proud .